------------------------------
O BLOGU:

Blog poświęcony Bogu. Modlitwa. Przemyślenia duchowe. Zwykła codzienność, prześwietlona promieniami Miłosierdzia Bożego. Opowieść o życiu z Bogiem, oczami zwykłej mężatki. Zapraszam!

Nie wyrażam zgody na wykorzystywanie, oraz kopiowanie zdjęć z mojego bloga.

Blog istnieje od 28.02.2012r
Licznik odwiedzin:

Goście on-line:

------------------------------

KSIĄŻKI - POLECAM DO PRZECZYTANIA:

"DZIENNICZEK"
Św. s. M. Faustyna Kowalska

"O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA"
Tomasz a' Kempis

"MAMO, TO MOJE ŻYCIE"
H. Cloud, J. Townsend

"WIELORYB NIE MOŻE LATAĆ"
Max Lucado


------------------------------









------------------------------
WYSZUKIWARKA

Blog > Komentarze do wpisu

Wielki Czwartek

Dziś Wielki Czwartek. Dzień ustanowienia przez Jezusa sakramentu Eucharystii, oraz sakramentu kapłaństwa. Wieczorem ostatnia wieczerza. Jutro dzień Męki Pańskiej... .

Jak mija nam wszystkim ten czas? Czy mamy w ogóle czas...?

Pranie..., sprzątanie..., gotowanie..., kupowanie..., .....A modlitwa..., Bóg..., skupienie...? Gdy odwiedzam rodzinę lub słyszę opowieści znajomych, jestem często przerażona jak wyglądają u nich Święta. Wszyscy siadają, telewizor chodzi, na stole porządna "wałówa" i coś do "popicia z małym %", ogólny zamęt, gadanie o pracy, sąsiadach, "złych" ludziach, wspominanie, wypominanie, żale, smutki, gadanie o byle byle byle czym, wciskanie jedzenia na siłę....... . O Bogu ani słowa... . A gdy wspomnisz o Bogu lub o tym, że może by się tak pomodlić przed posiłkiem... słyszysz śmiech lub widzisz zaniepokojenie w oczach, że może jesteś w "sekcie", bo nikt "poważny" dzisiaj nie zajmuje się takimi "pierdołami" jak Bóg. To tylko taki "dodatek" do życia i okazja do kolejnych libacji w razie Świąt, czy uroczystości typu ślub, chrzciny... . Ale jako główny i najważniejszy "składnik" życia... nie... to nie dla nich. To staromodne i "nie działa" na zawołanie jak pralka, więc jest "niepotrzebne", "niepraktyczne".

Dziś Wielkanoc przypomina częściej "libację" przy stole... niż wspomnienie Męki i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jak to się dzieje, że "wierzący" ludzie, którzy przyjęli chrzest z woli rodziców, później byli u I Komunii św., na Bierzmowaniu... potem dobrowolnie wybrali ślub Kościelny... przyrzekając, że "sami będą w Wierze i wychowają dzieci w Wierze"... stają się niepraktykujący = niewierzący.

Czy faktycznie można mówić: "jestem wierzący ale niepraktykujący"? 

Wiara aby była wiarą musi mieć potwierdzenie w czynach. Jezus nie powiedział tylko "wierzcie we Mnie" ale powiedział "czyńcie to na Moją pamiątkę". Nie czynisz = nie wierzysz. Wiara bez uczynków jest martwa. Sakramenty są namacalnymi znakami naszej Wiary. Jeśli nie ma ich obecnych w naszym życiu znaczy to, że nie przywiązujemy wagi do naszej Wiary. Tylko bawimy się w "wiarę" na pokaz, "bo tak trzeba", "bo trzeba ochrzcić", "bo bez ślubu to wstyd". Kościół Katolicki daje nam możliwość "czynienia", poprzez Sakramenty Święte. Same dobre uczynki nic nie dadzą... "bo i poganie dobrze czynią", a do wieczności nie wejdą... .

Uczynki Chrześcijańskie nie należą do łatwych. Wymagają bowiem dobroci, prostoty, łagodności - wszystkich tych cech, które dziś są wyśmiewane, uznawane za "staromodne" i oceniane jako oznaki słabości... . Aby być prawdziwym świadkiem Wiary, trzeba umieć zaprzeć się samego siebie i przyjąć na barki Krzyż wyśmiewania się z nas, oczerniania, poniżania. To co nie przychodzi łatwo - od Boga jest. Bowiem droga do nieba jest wąska i pełna kamieni... . Ale kto wytrwa w niej - dojdzie do Raju.

Poza tym, czy jest ktoś ważniejszy od Boga...? Czy ktoś zasługuje na większą miłość niż Bóg...? Czy mamy w ogóle prawo o Nim zapomnieć... - owszem mamy - ale w imię czego...? Kim jesteśmy aby zapomnieć o swoim Stworzycielu...? Jak bardzo niewdzięczni jesteśmy, a mówimy, że wierzymy. On czeka... . Jako Miłosierny Ojciec wciąż czeka... . Nie zawiedźmy Go.

czwartek, 05 kwietnia 2012, oczy.boga

Polecane wpisy